Brzytwa Ockhama

Image

Niedawno siedząc w domu zobaczyłem za oknem sporego harvestera, który wjechał w niewielki lasek i rozpoczął wycinkę drzew. Po około 2 tygodniach pracy zniknęło 1,5 ha zadrzewionego terenu. Przez ten czas zacząłem się zastanawiać, po co ktoś oczyszcza sporą połać ziemi akurat w tym miejscu i angażuje w to całkiem spore środki w postaci ciężkiego sprzętu. Do głowy zaczęły mi przychodzić różne hipotezy:


  • może powstanie tam jakaś hala, czy inny zakład produkcyjny? Ale w sumie w okolicy nie ma za bardzo mediów, dobrej drogi, a wokoło jest pełno pustych działek z lepszymi warunkami.

  • a może ktoś będzie tam budował domy? Ale to jest okolica, gdzie ludzie raczej się wyprowadzają niż sprowadzają.

  • na tym terenie był stary zarośnięty staw hodowlany i może będą go powiększać? Ale w okolicy jest znacznie więcej lepszych lokalizacji i raczej nie opłacalna jest inwestycja w tym miejscu.

  • miałem jeszcze teorię z farmą fotowoltaiczną, ale tak samo jak w punkcie pierwszym wokoło pełno jest otwartych przestrzeni, gdzie nie trzeba niczego wycinać.

Przez kilka dni zastanawiałem się nad różnymi powodami, dlaczego ktoś wycina akurat ten lasek przed moim domem. W głowie zaczęły mi powstawać różne „teorie”, a jak zwykle wygrywa Brzytwa Ockhama, czyli zasada stworzona przez średniowiecznego mnicha Wilhelma z Ockham, która mówi, że przeważnie najprostsze wyjaśnienie jest tym prawdziwym.

Po rozmowie z sąsiadem dowiedziałem się, że po prostu wycięli las, aby pozyskać drewno bez żadnego specjalnego powodu. Teren należy do właściciela tartaku, który wyciął drzewa i przerobi je na deski. Ot i cała wielka tajemnica została rozwiązana :)

Image

Trochę tego drewna wycięli (rower dla skali).

W kontekście tej prostej historyjki przypomniała mi się zasada „Brzytwy Ockhama”. Czasami na siłę kombinujemy, a najprostsze i najbardziej oczywiste rozwiązania często są najbliższe prawdy.


Początki Państwa Polskiego

Kilka lat temu zacząłem się luźno interesować tematyką powstania Państwa Polskiego. Bazując tylko na wiedzy wyniesionej ze szkoły można odnieść wrażenie, że Mieszko I teleportował się z kosmosu w 966 roku, przyjął chrzest i założył państwo :) Jednak od dawna ciekawiło mnie, co było wcześniej i jak do tego doszło?

Na pewno przed tymi wydarzeniami musiały istnieć jakieś struktury organizacyjne, coś na kształt proto-państwa, które prowadziło swoją politykę, rozwijało się i gospodarowało przestrzenią, gdzie teraz znajduje się Polska.

W ostatnich latach można zaobserwować wysyp różnych sensacyjnych odkryć archeologicznych, które rzucają więcej światła na ten okres historyczny (zwłaszcza IX i X wiek). Niestety Słowianie nie zostawiali żadnych źródeł pisanych i musimy wiele informacji zdobywać przede wszystkim na bazie archeologii.

O tym, co było wcześniej przed Chrztem Polski w bardzo ciekawy sposób opowiada prof. Andrzej Buko w dwóch wykładach w ramach kanału Kontekst (który mocno polecam!):

Rywale rodu Piastów:

Polska plemienna

Tak przy okazji mam taką myśl, że w dobie krótkich form video, micro-learningu, czy podcastów-wywiadów, czasem warto posłuchać po prostu starego dobrego wykładu :) Jest to często krytykowana forma przekazywania wiedzy, ale osobiście lubię od czasu do czasu zobaczyć tradycyjny wykład, gdzie w ciekawy sposób prowadzący może przez dłuższy czas przedstawić swój wywód na konkretny temat, który np. nie jest co chwilę przerywany pytaniami prowadzącego podcast, czy skrócony do maksymalnej długości trwania rolki/shortsa.


Maja Chwalińska jak Rocky Balboa

Wczoraj Maja Chwalińska rozegrała finałowy mecz na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu. Po wspaniałej serii 9 wygranych meczów, przebijając się od kwalifikacji, a potem przez wszystkie rundy, ostatecznie uległa w pojedynku z Mirrą Andrejewą 3:6, 2:6. Jest to niesamowita wręcz filmowa historia o mało znanej wcześniej tenisistce (114 miejsce w rankingu WTA), która pomimo różnych przeciwności losu, problemów zdrowotnych, kontuzji, ociera się o zwycięstwo w turnieju wielkiego szlema. W dodatku wszystkich kibiców ujęła swoja skromnością, spokojem, piękną nieszablonową grą, determinacją i pozytywnym nastawieniem.

Można mieć pewien niedosyt, że ta historia nie skończyła się ostatecznym zdobyciem pierwszego miejsca i naprawdę niewiele zabrakło. Ale czy na pewno Maja przegrała w finale?

Ta sytuacja bardzo mi przypomina pierwszy film Rocky. Wbrew typowym hollywoodzkim schematom główny bohater - Rocky Balboa przegrywa finałową walkę z Apollo Creedem o pas mistrzowski. Jednak pomimo przegranej udaje mu się wytrzymać na ringu przez wszystkie 15 rund i na koniec udowadnia sobie, że dzięki ciężkiej pracy, konsekwencji, wytrwałości może walczyć jak równy z równym nawet z mistrzem świata.

Ta historia jest bardzo podobna do tego, co mogliśmy oglądać przez ostatnie tygodnie na kortach w Paryżu. Może Maja Chwalińska nie toczyła tak spektakularnego finałowego pojedynku i zdecydowanie przegrała z Rosjanką. Jednak każdy podziwiał jej wspaniałą drogę przez cały turniej i dla wielu tak naprawdę wygrała.


Pielgrzymka do Piekar 2026

W ostatnią niedzielę maja jak zawsze udałem się na Pieszą Pielgrzymkę Mężczyzn i Młodzieńców do Piekar Śląskich. Jest to bardzo piękna lokalna tradycja, której początki sięgają aż XVII wieku. Od kiedy pamiętam, co roku pielgrzymuję z Tarnowskich Gór przeważnie pieszo, ale czasem też zdarza się na rowerze. Oprócz wymiaru czysto duchowego, jest to też ważny element śląskiej tożsamości kulturowej, którą staram się pielęgnować :)

Poniżej w ramach kronikarskiej pamiątki wrzucam kilka zdjęć z tegorocznej pielgrzymki.

Image

Jak zawsze rozpoczynam pielgrzymkę na Osadzie Jana w Tarnowskich Górach. Tutaj akurat w tle widać obwodnicę, a obok niewidoczny market Dino. Technicznie jestem już w Bobrownikach.

Image

Ten niedzielny poranek był wyjątkowo ciepły, słoneczny i duszny. Nie mam daleko do Piekar ok. 9-10 km, więc wyruszyłem ok. 9:00 i bez problemu powinienem zdążyć na główną Mszę, która rozpoczyna się o 11:00. Przeważnie pod koniec maja jest już bardzo dobra pogoda. Rzadko jest deszczowo, czy zimno i w tym roku również dopisała. Dla mnie zawsze pielgrzymka stanowi symboliczne rozpoczęcie sezonu letnich wypraw i wędrówek.

Image

Po przejściu przez Bobrowniki i pokonaniu pierwszego podejścia, czas na długie zejście lub wygodny zjazd na rowerze. To jest ul. Knosały, która prowadzi do widocznego w oddali Radzionkowa. Kilka lat temu powstał tutaj chodnik i ścieżka rowerowa, co znacząco poprawiło bezpieczeństwo pielgrzymów. Przedtem był to jeden z najbardziej niebezpiecznych fragmentów trasy do Piekar, ponieważ droga jest dosyć ruchliwa z szybko jadącymi samochodami, a nie było wtedy praktycznie żadnego pobocza. Przeważnie w tym miejscu spotykam pierwszych pielgrzymów, którzy wyruszyli z innych miejsc.

Image

Trochę dalej otwiera się panorama na Radzionków z widoczną charakterystyczną wieżą kościoła św. Wojciecha oraz Księżą Górą w tle, przez którą będziemy iść za niedługo.

Image

A tuż przed podejściem na Księżą Górę przechodzimy przez tunel pod linią kolejową. To jest też stosunkowo nowy obiekt na trasie pielgrzymki. Do niedawno przechodziliśmy tutaj przez wąski stary tunel, który miał niepowtarzalnie lepszy klimat :)

Image

Podejście pod Księżą Górę jest najgorsze na całej trasie. Zdjęcia do końca tego nie oddają, ale to naprawdę jest spora góra :)

Image

Dalej przechodzimy już niewielkim laskiem przez samą Księżą Górę. W tym roku „ktoś mądry” postanowił zorganizować zawody rowerów MTB dokładnie na trasie pielgrzymki 🤦‍♂️ Stąd ścieżka jest zagrodzona taśmami. Akurat w tym miejscu zbiega się sporo szlaków, którymi podążają pielgrzymi i nie rozumiem, kto wpadł na taki pomysł.

Image

Po wyjściu z lasku rozpościera się niesamowity widok na panoramę Górnego Śląska. Widać stąd wiele charakterystycznych obiektów z sąsiednich miast np. wieża telewizyjna w Bytkowie, wieżowce w Katowicach, EC Szombierki w Bytomiu, Góra św. Doroty, Elektrownia Łagisza, itd. Przy dobrej pogodzie na horyzoncie widać Beskidy, ale niestety nie tym razem.

Image

Idąc trochę dalej przekraczamy obwodnicę Piekarska i jesteśmy już prawie na miejscu. Po prawej stronie mijamy Kopiec Wyzwolenia (super punkt widokowy - polecam każdemu tam wejść), a w oddali widać już wieże Bazyliki w Piekarach. Ten fragment trasy jest wspólny ze Szlakiem Tysiąclecia (zielone znaki, bardzo polecam), który miałem okazję pokonać parę lat temu.

Image

To już był ostatni fragment trasy i docieram do samego centrum Piekar pod Bazylikę i Wzgórze Kalwaryjskie, gdzie odbywa się główna Msza Święta. Jak co roku na miejsce przybywa mnóstwo pielgrzymów z całej okolicy. Na miejscu ktoś poprosił mnie o zrobienie zdjęcia przed wejściem na wzgórze i w zamian również poprosiłem o pamiątkową fotografię.

Image


Rysunek techniczny

Kilka dni temu montowałem samozamykacz do drzwi. Moją uwagę zwróciła bardzo dobrze zaprojektowana instrukcja montażu - same obrazki, schematy i grafiki bez żadnych podpisów. Szczególnie spodobały mi się szczegółowe rysunki techniczne wykonane zgodnie ze sztuką, które bardzo mi pomogły, ponieważ instalowałem samozamykacz do dosyć niestandardowych drzwi.

image

Pamiętam, że na studiach na politechnice przez kilka semestrów miałem przedmioty jak Rysunek Techniczny, czy Podstawy Konstrukcji Maszyn. Mimo, że mój kierunek nie był typowo konstrukcyjny, to z perspektywy czasu, chyba najwięcej wyniosłem twardej wiedzy inżynierskiej właśnie z tych zajęć :) Przydaje się to na każdym kroku. Nawet jak coś chcę zrobić/zbudować w domu, to zawsze zaczynam od prostego szkicu z poprawnym wymiarowaniem, tolerancjami, przekrojami, rzutami, itd.

Wracając do drzwi, to kupując samozamykacz czytałem w komentarzach, że urządzenie działa OK, ale trzeba rozwiązać „rebus”, aby je zainstalować i to nie jest takie proste. Oby więcej było takich „rebusów” w instrukcjach montażu :)


Budynki OPT w Katowicach

fot. Anna Syska

Pamiętam jako dziecko razem z tatą i bratem jeździliśmy pod koniec lat 90. na targi komputerowe SoftTarg w Katowicach. Impreza odbywała się na terenie MTK (Międzynarodowe Targi Katowicke) przy obecnym Parku Śląskim. Oprócz komputerów moje zainteresowanie zawsze budziła ciekawa wręcz „kosmiczna” architektura pawilonów, gdzie to wszystko się odbywało. Każdy budynek był inny i miał swój unikalny charakter. Przez to bardzo łatwo można było się zorientować na terenie targów. Wtedy oczywiście nie znałem całego kontekstu tego miejsca, ale bardzo wyraźnie zapamiętałem te dziwne konstrukcje.

Tutaj jest galeria zdjęć pokazująca, jak to wyglądało kiedyś i dzisiaj: https://katowice.wyborcza.pl/katowice/51,35063,22656681.html#s=S.galeria-K.C-B.1-L.1.duzy

Po wielu latach przypomniałem sobie, o tym miejscu i zacząłem poszukiwać więcej informacji na ten temat. Te dziwne kosmiczne budynki to teren dawnego kompleksu OPT (Ośrodek Postępu Technicznego w Katowicach), który powstał w latach 60. Na tamte czasy była to bardzo nowoczesna oraz innowacyjna architektura podkreślająca postępowy charakter tej instytucji. Większość obiektów jak i rozplanowanie całego ośrodka zostały zaprojektowane przez Jerzego Gottfrieda. Niestety kilka lat temu z powodu złego stanu technicznego oraz wieloletnich zaniedbań większość pawilonów została zburzona. Do dzisiaj z oryginalnego ośrodka zachował się jedynie najbardziej charakterystyczny Budynek CG i obecnie trwa walka o jego ocalenie.

W tym filmie autorstwa Franciszka Krawczyka możemy dowiedzieć się absolutnie wszystkiego odnośnie historii oraz obecnego stanu pawilonów Ośrodka Postępu Technicznego w Katowicach. Według mnie jest to najbardziej obszerny materiał w internecie na ten temat i długo szukałem czegoś podobnego. Poniżej krótka historia, dlaczego ten temat jest dla mnie interesujący i podejrzewam, że będzie też dla wszystkich zainteresowanych architekturą, czy urbanistyką.

Nawiązania do kosmosu w kontekście architektury OPT są nieprzypadkowe. Na Górnym Śląsku w czasach PRLu zostało zrealizowanych wiele konstrukcji nawiązujących bezpośrednio do nurtu Space Age jak np. hala widowiskowa Spodek, osiedle Gwiazdy, Planetarium Śląskie, czy właśnie pawilony na terenie OPT. Parę lat temu powstał bardzo ciekawy film dokumentalny autorstwa Marcina Zasady i Marcina Nowaka pt. Archikosmos, który dokładnie jest poświęcony tej tematyce i bardzo polecam go obejrzeć.


Dwa obrazki

Testuję wpis z dwoma obrazkami. Poniżej obrazek 1:

Image

Latarnie morskie u wybrzeży UK

A tutaj jest drugi obrazek:

Image

Przykład najnowszego data story

Na koniec kilka testowych zdań.


Test obrazka

Testuję obrazki.

image


Notatki na marginesie wracają

Uruchomiłem mikroblog. Pomysł prosty: jedna myśl albo jeden link na raz, bez polerowania. Surowość jest cechą formatu, nie wadą.

Dłuższe rzeczy nadal lądują w artykułach — mikroblog zdejmuje z nich presję bycia jedynym kanałem.


Najlepszy moment, by zacząć notować

„The best time to plant a tree was 20 years ago. The second best time is now.”

Działa tak samo dla notowania własnych myśli. Nie ma idealnego setupu — jest tylko pierwszy wpis i wszystkie kolejne.


Publikowanie z telefonu w jednym kroku

Cały mikroblog jest podpięty pod GitHub Issues: zakładam zgłoszenie z etykietą micro, a workflow sam zamienia je we wpis i publikuje. Zero dotykania gita z telefonu.

To pierwszy test, czy taki strumień da się utrzymać przez miesiąc.