W ostatnią niedzielę maja jak zawsze udałem się na Pieszą Pielgrzymkę Mężczyzn i Młodzieńców do Piekar Śląskich. Jest to bardzo piękna lokalna tradycja, której początki sięgają aż XVII wieku. Od kiedy pamiętam, co roku pielgrzymuję z Tarnowskich Gór przeważnie pieszo, ale czasem też zdarza się na rowerze. Oprócz wymiaru czysto duchowego, jest to też ważny element śląskiej tożsamości kulturowej, którą staram się pielęgnować :)
Poniżej w ramach kronikarskiej pamiątki wrzucam kilka zdjęć z tegorocznej pielgrzymki.

Jak zawsze rozpoczynam pielgrzymkę na Osadzie Jana w Tarnowskich Górach. Tutaj akurat w tle widać obwodnicę, a obok niewidoczny market Dino. Technicznie jestem już w Bobrownikach.

Ten niedzielny poranek był wyjątkowo ciepły, słoneczny i duszny. Nie mam daleko do Piekar ok. 9-10 km, więc wyruszyłem ok. 9:00 i bez problemu powinienem zdążyć na główną Mszę, która rozpoczyna się o 11:00.
Przeważnie pod koniec maja jest już bardzo dobra pogoda. Rzadko jest deszczowo, czy zimno i w tym roku również dopisała. Dla mnie zawsze pielgrzymka stanowi symboliczne rozpoczęcie sezonu letnich wypraw i wędrówek.

Po przejściu przez Bobrowniki i pokonaniu pierwszego podejścia, czas na długie zejście lub wygodny zjazd na rowerze. To jest ul. Knosały, która prowadzi do widocznego w oddali Radzionkowa. Kilka lat temu powstał tutaj chodnik i ścieżka rowerowa, co znacząco poprawiło bezpieczeństwo pielgrzymów. Przedtem był to jeden z najbardziej niebezpiecznych fragmentów trasy do Piekar, ponieważ droga jest dosyć ruchliwa z szybko jadącymi samochodami, a nie było wtedy praktycznie żadnego pobocza. Przeważnie w tym miejscu spotykam pierwszych pielgrzymów, którzy wyruszyli z innych miejsc.

Trochę dalej otwiera się panorama na Radzionków z widoczną charakterystyczną wieżą kościoła św. Wojciecha oraz Księżą Górą w tle, przez którą będziemy iść za niedługo.

A tuż przed podejściem na Księżą Górę przechodzimy przez tunel pod linią kolejową. To jest też stosunkowo nowy obiekt na trasie pielgrzymki. Do niedawno przechodziliśmy tutaj przez wąski stary tunel, który miał niepowtarzalnie lepszy klimat :)

Podejście pod Księżą Górę jest najgorsze na całej trasie. Zdjęcia do końca tego nie oddają, ale to naprawdę jest spora góra :)

Dalej przechodzimy już niewielkim laskiem przez samą Księżą Górę. W tym roku „ktoś mądry” postanowił zorganizować zawody rowerów MTB dokładnie na trasie pielgrzymki 🤦♂️ Stąd ścieżka jest zagrodzona taśmami. Akurat w tym miejscu zbiega się sporo szlaków, którymi podążają pielgrzymi i nie rozumiem, kto wpadł na taki pomysł.

Po wyjściu z lasku rozpościera się niesamowity widok na panoramę Górnego Śląska. Widać stąd wiele charakterystycznych obiektów z sąsiednich miast np. wieża telewizyjna w Bytkowie, wieżowce w Katowicach, EC Szombierki w Bytomiu, Góra św. Doroty, Elektrownia Łagisza, itd.
Przy dobrej pogodzie na horyzoncie widać Beskidy, ale niestety nie tym razem.

Idąc trochę dalej przekraczamy obwodnicę Piekarska i jesteśmy już prawie na miejscu. Po prawej stronie mijamy Kopiec Wyzwolenia (super punkt widokowy - polecam każdemu tam wejść), a w oddali widać już wieże Bazyliki w Piekarach. Ten fragment trasy jest wspólny ze Szlakiem Tysiąclecia (zielone znaki, bardzo polecam), który miałem okazję pokonać parę lat temu.

To już był ostatni fragment trasy i docieram do samego centrum Piekar pod Bazylikę i Wzgórze Kalwaryjskie, gdzie odbywa się główna Msza Święta. Jak co roku na miejsce przybywa mnóstwo pielgrzymów z całej okolicy. Na miejscu ktoś poprosił mnie o zrobienie zdjęcia przed wejściem na wzgórze i w zamian również poprosiłem o pamiątkową fotografię.
